środa, 23 listopada 2011

Zlecenie.

Od trzech minut jest sobota, 28 kwietnia. Czekam w samochodzie, jeszcze tylko jedna sprawa i koniec roboty na ten tydzień... Siedzę niecierpliwie za kierownicą czarnego Mustanga, odgarniam kruczoczarne włosy z czoła i wpatruję swe pełne nienawiści ślepia we wrota hotelu Plaza, z którego ma wyjść Jeff Collen... Wyciągam z kieszeni płaszcza wygniecione zdjęcie by jeszcze raz dobrze się mu przyjrzeć. Minęło kilka sekund... Drzwi otwierają się i wychodzi tak długo wyczekiwana osoba. Sprawdzam zawartość kul w magazynku, przeładowuję i wychodzę z wozu... Podążam za mężczyzną. Bezszelestnie wkręcam tłumik w lśniącą w blasku księżyca lufę. Zachodzę go od drugiej strony i cierpliwie czekam... Nadeszła ta chwila, odbezpieczam... Wyskakuję tuż przed Jeff'a i oddaję szybki strzał w głowę. Słuchać tylko brzęk łuski spadającej na kafle chodnika i szelest osuwającego się na ziemię ciała. Wyciągam z kieszeni wojskowy nóż i wycinam za jego prawym uchem "N.N.". Chusteczką wycieram krew z ostrza i spokojnym krokiem wracam do samochodu. Odpalam silnik i odjeżdżam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz